Kamień Napoleona znajduje się przy ulicy Traugutta, na skwerze niedaleko miejsca postoju taksówek, blisko skrzyżowania z ul. Wojska Polskiego. Jego obecność w tym miejscu nawiązuje do walk, jakie były tam prowadzone w czerwcu 1807 r. między wojskami pruskimi a francuskimi.

Aby dokładnie wyjaśnić wydarzenia, które upamiętniają postawienie w tym miejscu kamienia, należy najpierw przedstawić kilka bardzo ciekawych faktów historycznych z tym związanych. Wcześniej w pierwszej kampanii napoleońskiej 14 października 1806 r. w bitwie pod Jeną wojska francuskie Napoleona Bonapartego pokonują armię Fryderyka Wilhelma III i opanowują niemal całe Prusy. Po zdobyciu większości Śląska na Ziemię Kłodzką wyrusza 13-tyś. armia pod naczelnym dowództwem księcia Hieronima Bonapartego. Pomimo znacznej przewagi liczebnej wojsk francuskich obrońcy, pod dowództwem hrabiego von Goetzen, wytrzymali oblężenie aż do 25 czerwca 1807 r. Jednak wobec beznadziei dalszej obrony oraz bardzo dużych strat, chcąc uchronić miasto przed dalszymi zniszczeniami, hrabia von Gotzen udał się do kwatery głównej księcia Hieronima w Bardzie Śląskim, w sprawie pertraktacji o warunkach kapitulacji Kłodzka. Natychmiast doszło do zawieszenia broni. Wskutek nowych okoliczności, jakimi było zawarcie traktatów pomiędzy Francją i Prusami, wojska napoleońskie wycofały się, a Kłodzko pozostało nadal w rękach pruskich.

Te właśnie wydarzenia upamiętnia kamień, na którym bardzo wyraźnie można dostrzec wyryte kontury, przypominające kształt czapki jaką nosił Napoleon Bonaparte.

Istnieje kilka legend związanych z miejscem, w którym postawiono kamień. Według jednej z nich, podczas przemarszu wojsk napoleońskich przez miasto, wiatr zrzucił w tym miejscu Napoleonowi czapkę na ziemię. Dla Prusaków był to oczywisty znak jego późniejszej klęski. Jednak jak wiemy cesarza nie było w mieście w czasie toczących się walk, gdyż to nie on prowadził działania wojenne na Śląsku. Inna legenda, mówi o tym że mniej więcej w miejscu gdzie później stanął kamień, podczas wspomnianych walk prusko-francuskich upadła kula, strącając nakrycie z głowy księcia Hieronima Bonapartego, brata Napoleona. Mało prawdopodobne jednak wydaje się, żeby to właśnie sam głównodowodzący wojsk francuskich był bohaterem tego wydarzenia. Najprawdopodobniej w miejscu tym poległ jakiś wysokiej rangi oficer francuski, którego śmierć później uczczono stawiając kamień.

Jako ciekawostkę warto dodać, że w walkach o Kłodzko w skład armii cesarskiej wchodziły początkowo wojska francuskie, bawarskie i wirtemberskie. Jednakże już w maju 1807 r. do wojsk tych dołączyły dwa szwadrony polskich ułanów, składających się z około 300 ludzi. Wchodzili oni w skład Legii Nadwiślańskiej, powołanej przez Napoleona Bonapartego dekretem z dnia 7 kwietnia 1807 r.