Home Aktualności Tak było... Tristan, Izolda,…

Tak było...

OSIĄGNIĘCIA SIATKAREK
Siatkarki z Kłodzka od 5 lat brylują na dolnośląskich parkietach sportowych. Tak było również w...(857)
Więcej…
Z okazji ich święta
Zarząd Rejonowy Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Kłodzku jak co roku dla uczczenia...(3206)
Więcej…
Rzeźby Brygidy i Tomasza Bijata
Brygida i Tomasz Bijata, małżeństwo z Kłodzka, to autorzy rzeźb, które można oglądać w Galerii...(504)
Więcej…
Alicja Majewska oczarowała kłodzką publiczność
To było naprawdę niesamowite wydarzenie, kiedy na scenie Kłodzkiego Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji, pojawiła...(695)
Więcej…
Przyjaciele Teatru w Kłodzku
29 marca 2014 r. uczciliśmy z niewielkim, bo dwudniowym opóźnieniem, Międzynarodowy Dzień Teatru. Najpierw wystawiony...(465)
Więcej…
Akordeonowa trzynastka
Akordeon to instrument o niesamowicie szerokim spektrum możliwości brzmieniowych i tylko od wykonawcy zależy w...(375)
Więcej…
Tristan, Izolda,… Drukuj
środa, 02 października 2013 10:39

Spektakl „Tristan, Izolda,…”  wydarzeniem sezonu
Kilkumiesięczne przygotowania do wystawienia sztuki „Tristan, Izolda, …” w reżyserii Michała Tramera – spektaklu Teatru w Kłodzku działającego w instytucji Kłodzko 2016 – zwieńczone w dniu premiery 29 września 2013 r. przyniosły niezwykle efektowny rezultat.

Sala teatralna w KCKSiR wypełniona po brzegi, zarówno podczas premiery, jak i w kolejnym dniu przeznaczonym dla widowni szkolnej. Owacje na stojąco i niekwestionowane uznanie dla reżysera, aktorów, muzyków, scenografów, choreografa, ekipy technicznej oraz wszystkich osób zaangażowanych w projekt.

„Tristan, Izolda,…” to drugie teatralne przedsięwzięcie przygotowane w całości przez Teatr w Kłodzku. Premiera pierwszej produkcji zatytułowanej „Daszeńka, czyli żywot szczeniaka”, skierowanej do dzieci, miała miejsce w czerwcu 2013 r.

Oba spektakle weszły do repertuaru powstającej w Kłodzku Sceny Miejskiej i będą odgrywane zarówno w Kłodzku, jak i na innych scenach (w tym np. w konkursach teatralnych), ze szczególnym uwzględnieniem subregionu Kotliny Kłodzkiej.

Twórcy „Tristana, Izoldy,…” dziękują publiczności za tak liczną obecność i ciepłe przyjęcie sztuki. Równie serdeczne podziękowania kierowane są w stronę gości specjalnych, którzy przyjęli zaproszenie i przyjechali do Kłodzka – scenografów Nori Sawa i Yumi Hayashi-Mraz, a także dyrektora Biura Festiwalowego Impart 2016 Krzysztofa Maja reprezentującego Europejską Stolicę Kultury Wrocław 2016. Honorowy patronat nad spektaklem sprawowali Burmistrz Miasta Kłodzka Bogusław Szpytma oraz Ambasada Japonii w Polsce.

Zapraszamy do obejrzenia relacji fotograficznej i telewizyjnej.

Publikujemy również popremierową recenzję, która ukazała się w tygodniku „Euroregio Glacensis”:


Dwie kultury na jednej scenie

Choć scena niewielka, ruch na niej w miarę dynamiczny. Co rusz w z ciemności wyłaniają się postaci osób i lalek ubranych w stroje charakterystyczne dla kraju samurajów. Gdyby tylko zdać się na ruchy tych aktorów, bez wsłuchiwania się w ich słowa, ani chybi doszlibyśmy do wniosku, że uczestniczymy w jakimś japońskim spektaklu. Tym bardziej, że i sceneria zafundowana dla przedstawianej sztuki też była całkowicie japońska. Ale „Tristan, Izolda,...” to przecież motyw jak najbardziej celtycki, spolszczony przez Tadeusza Boya Żeleńskiego, stanowiący fundament adaptacyjny dla nie jednego reżysera.
W kłodzkim przypadku doskonale z nim poradził sobie Michał Tramer, który przez kilka miesięcy, z niewielką grupą aktorów, w tym miejscowych, przygotowywał swój spektakl do scenografii przygotowanej przez Japończyka. Nori Sawa, bo o nim mowa, wsparty przez Kamila Bednarka, zadbał o proste, bambusowe elementy, które w mgnieniu oka stawały się zamkiem, za moment statkiem, jeszcze za chwilę lasem, polem bitwy. Słowem wszystkim niezbędnym dla bohaterów wspomnianej legendy, której akcja toczy się przecież gdzieś między Irlandią a Kornwalią a dotyczy wielkiej miłości tytułowych postaci – Tristana i Izoldy.
Doskonałym posunięciem ze strony reżysera okazało się połączenie gry aktorów z lalkami, w których wykonanie serce włożyła Japonka Yumi Hayashi-Mraz. Jakże doskonale z nimi współgrały kostiumy przywdziane przez Aleksandrę Pejcz, Joannę Półtoranos, Joannę Załucka, Łukasza Jarzyńskiego, Kamila Katolika i  Bartosza Sochę, potrafiących swoją ekspresją zwrócić uwagę widza na wszystkie – bez wyjątku – elementy utworu, a więc te artystyczne i scenograficzne. No i do tego ta niepowtarzalna strona muzyczna. Duet Agata Bilińska i Roho Konar świetnie sobie poradził z wprowadzeniem nastroju adekwatnego do dramatyzmu przedstawianego dzieła, którego premiera w kłodzkim wydaniu wypadła nad wyraz imponująco. Ta gra głosem i instrumentem do tej pory dźwięczy mi w uszach. To pozytywny dla „Teatru w Kłodzku” objaw.
W uzupełnieniu dodam, że do tego spektaklu, z premierą w ostatnią niedzielą września br., o kostiumy zadbała Małgorzata Bekalarska, choreografię - Magdalena Górnicka, światła - Piotr Sadlik, Sebastian Hewko.
B. Bieńkowski

 

gallery1 gallery1 gallery1 gallery1
gallery1 gallery1 gallery1 gallery1

Foto. M. Tramer, M. Krombach


Filmowa relacja ze spektaklu w Telewizji Sudeckiej





Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Narodowego Centrum Kultury –Kultura –Interwencje.



 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież